środa, 10 kwietnia 2013

Zielony (a raczej pomarańczowy) szejk cz.2



- 2 marchewki
- 2 pomarańcze (miałam "sycylijskie")
- mocno dojrzały banan (z brązowymi plamkami)
- odrobina sałaty (bo chciałam zużyć końcówkę)
- łyżka mielonego lnu
- woda do uzupełnienia

Pyszności. Do tego przyjemnie lekko słodki. 
I już myślę jaki jutro zrobię ;-)
Smacznego!

8 komentarzy:

  1. Ja także co dzień robię sobie szejki :-)
    najczęściej z zieleniną, ale taki pomyrańczowy byłby miłą odmianą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, też się mile zaskoczyłam :-D

      Usuń
  2. Najsssss....Jutro zrobie sobie taki wlasnie szejk :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czy taki miks (sałata+ banan) nie powoduje rozwolnienia?

    OdpowiedzUsuń
  4. sałata plus banan jak najlepsze połączenie ;)

    szejk wygląda ciekawie, jeszcze nie robiłam z marchwi więc dzięki za przepis :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. heee.... sałata? ale jak? z marchwi dużo robię w wyciskarce, czasem z brokułem, pomidorem, ale sałatą? nawet nie przyszło mi to do głowy...i do wyciskarki to wrzuciłaś czy jak?

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja odkryłam Victorię Boutenko i jej przepisy na koktajle zielone i teraz szukam polskich stron. Ciesze sie ze tu trafiłam. i pewnie będę zaglądać ;-) Pozdrowienia.Monika

    OdpowiedzUsuń